" Dziec­ko jest chodzącym cu­dem, je­dynym, wyjątko­wym i niezastąpionym."

19 cze 2013

wakacje

Korzystamy ze słoneczka na całego… wycieczka do przyszłych teściów okazała się strzałem w dziesiątkę. Filip zachwycony nowymi atrakcjami… kurki, świnki(które uwielbia) kotek i piesek.
 Cały dzień na podwórku. Świeże truskaweczki z ogródka. A dziadki… zachwyceni, że mogą z wnuczkiem spędzić trochę więcej czasu, niż zazwyczaj.
 Mnie nawet troszkę opaliło słoneczko. 
Złapały mnie moje nieszczęsne nerki, dlatego też tu przyjechaliśmy. Ja nie wiem dlaczego ale zawsze mnie zaczynają bolec jak zostaje sama bez mojej miłościL. .… trochę mnie odciążają, nawet bardzo odciążają. Zajmują się nim każdy po troszkę… a najwięcej Ciocia Monisia. Ja się śmieję, że to jego druga mamusia. Fajnie tak sobie pojechać na wieś, odpocząć od samochodów i murów blokowisk.


A tak mój misio spędza wakacje u babci: 


z Babcią Ania
z Cioteczką Monisią:D

W niedzielę udało nam sie wybrać na wycieczkę nad Zalew Soliński, to była pierwsza wycieczka Filipka nad wodę... Był taki grzeczny i wesolutki.
rybki widziane z tamy Solińskiej



z Cioteczką Zosią

a i pochwale się Wam FILIPEK MA JUZ 5 ZĘBULKÓW ROSNĄ SZYBCIUTko

14 cze 2013

Jedziemy na wycieczkę...

....bierzemy misia w teczkę... no tak dzisiaj postanowiliśmy pojechać do Srogowa do rodzicow mojej miłości. Oczywiscie korzystajac z tego, iż odwiedziła nas ciocia filipka Monisia mogliśmy sie jakoś zabrac. Spakowalam dwie duże torby, małego do wózka i na autobus.
Cosmy sie nie usmiały 2 torby małego, moja torebka, cioci i jeszcze aparat(bo jak bez niego :)) a nie  wspomne o wózku.
Ale to nic po wgramoleniu (bo inaczej tego nie nazwe) usiedlismy spokojnie na tylnich miejscach. Pierwsza wyprawa Filipa przebiegała stopniowo... pierwsza faza placz, pozniej jakoś poszło, aż usnął. 
Wkońcu dojechalismy. Ale co?! w autobusie same młode "chlopy" i żaden nie pomoże!!! 
Wypakowalysmy jakoś toboly i doszlismy do domku. 


Filip przerzywal ostatnio złe dni. Płacz, nerw,  nieprzespane noce... ale to za sprawą ząbków ma już trzy.... i ida kolejne dwa. Niech to juz się skończy. 

12 cze 2013

wszędzie dobrze ale w domciu najlepiej

Troszkę mnie nie było... nawet nie pozaglądałam do Was. A to za sprawą wyjazdu do  Filipka prababci i pradziadka. Było tak fajnie i nawet pogoda nam się udała, troszkę się chmurzyło ale słoneczko do nas wracało. Przez trzy dni relaksowaliśmy się z małym w moim ulubionym i malowniczym ogrodzie:) Filipek się wybawił z dziadkami a mi szybciej czas minął. Jeszcze dwa i pół tygodnia i wraca moja miłość. A dzisiaj ma urodzinki więc 100 lat kochanie:*:*:*


Filipus z prababcią i pradziadkiem


A tak moje słoneczko się relaksuje w ogrodzie:D








W niedzielę przed wyjazdem do Brzozowa udaliśmy się z moimi rodzicami na piknik rodzinny do skansenu. Niestety mój syneczek nie był w dobrym humorze i szybciutko musieliśmy wracać. Chyba było za głośno i za tłoczno. 


Filipek z dziadkami:
 A to ja i mój Misiaczek:

7 cze 2013

przepraszam...:(

Dzień zaczął się tak fajnie wyszło słoneczko, Filipek grzecznie się bawił a ja mogłam spokojnie zrobić nam obiadek. Popołudniu przyjechał po nas ojciec chrzestny Fifa i pojechaliśmy do babci.
a Tam Filipek tak fajnie się bawił z ciociami, babcia i dziadkiem. ja odpoczęłam :D Mały oglądał kurki, bawił się z pieskiem i kotkiem.
Koszmar zaczął się po powrocie do domu... nieświadoma, że moje dziecko tak urosło, położyłam butelkę z wrzątkiem na stole kuchennym, na chwilkę zostawiłam małego samego w pokoju i poszłam pościelić mu łóżeczko. Stanął na paluszkach i chwycił butelkę... mój strach i jego płacz był tak przerażający!!! szybciutko pobiegłam z nim do wanny i prysznicem go zimna woda... wysmarowałam go sudocremem... po godzinie się uspokoił. Dziś już jest dobrze troszkę ma brzuszek czerwony ale na szczęście nie ma bąbli. Bawi się ładnie.
Mam takie wyrzuty sumienia, że przez moja głupotę mogło się naprawdę coś stać. Kto ma dzieci wie, że wystarczy sekunda nieuwagi. Przepraszam Cie Filipku!!!

6 cze 2013

burza!!!!

Za oknem wieje!!! kwiatki mi postrącało na balkonie, będzie chyba jakieś urwanie chmury. Strasznie się boje... szkoda ze nie ma Mariuszka:(. Tak patrzę na te pioruny zza okna i jak tylko się pokazują od razu przypomina mi się moja trauma z dzieciństwa... Nienawidzę tych burz!! nawet nie potrafię określić jak bardzo się ich boję. Pogasiłam światła powyciągałam wszystko z kontaktów. Wiem , to jest śmieszne, jeszcze mieszkam w bloku. Każdy się ze mnie śmieje.
 Może wam opowiem dlaczego ten mój strach taki STRASZNY. Otóż gdy miałam 11 lat wracałam z kuzyneczką do domku. Szłyśmy sobie na skróty przez tory!! To nie było za mądre, ale zaczęło troszkę kropić i moja "starsza" kuzynka nie chciała być mokra. Miałam przy sobie parasolkę i mowie jej, że się zmieścimy obie pod nią a ona na to " nie idę pod parasolem bo piorun we mnie strzeli" ja patrząc w niebo, nic nie widziałam, żadnych chmur, nie grzmiało... ale tylko chwilkę... po 2 minutach rozpętała się burza. Piorun, który strzelił w linie wysokiego napięcia nad torami porwał mi parasol... cały się stopił. Zrobiło się tak jasno!! i tak głośno!! Dobrze, że szłyśmy po drewnianych belkach a nie po szynach. Bóg jeden wie jak bardzo mu dziękuje, że nic nam się nie stało. To trwało sekundę ale nigdy tego nie zapomnę. NIGDY!!!!! 

3 cze 2013

pomocy!!

.... ja największa przeciwniczka  SMOCZKA!!!" mama w ciąży"  i co? urodził się Filipo. Odwiedziny. Prezenty dla noworodka.  I przyszła ciocia Karolina z ciocią Andzią. Przyniosły smoczek, ja uparcie- przepraszam  i nie gniewajcie się ale NIE. Po czym wyszły a tu w "dzień dobry tvn" ,"smoczek dla dzieci do 4 miesiąca jest wskazany", odruch ssania...itd. nie mogłam karmić piersią, brak pokarmu i silne leki, które musiałam brać ze względów zdrowotnych. Myślę może faktycznie... i tak się zaczęło, filipek dostał smoka. Tylko,że ma już 10 miesięcy i bez smoczka ani rusz, ma już ich tyle...:( każda próba wyjścia na spacer bez smoczka kończy się kupnem nowego. Płacz małego, bezlitosny i spojrzenia ludzi na "okrutna matkę, która nie potrafi uspokoić synka". Pomóżcie!! może znacie jakieś sposoby na oduczenie od smoka. 

spacerkowo

Jak fajnie, że udało nam się wyjść na spacerek w niedzielne popołudnie. Z filipciem i ciocią Anetka pospacerowaliśmy na Jarmark Folklorystyczny, który odbył się w Muzeum Budownictwa Ludowego w naszym miasteczku Sanoku. Wstęp za symboliczne 5 zł a przyjemność ze zwiedzania domków i rynku galicyjskiego bezcenna. "Wisienką na torcie" był kiermasz rękodzieła ludowego i artystycznego, patrząc na takie cuda oczy się same cieszą.
 Nawet Filipek miał radochę karmiąc kózki. Dziekujemy cioci Paulince i Naduni za zdjecia:) bo mama gapa nie wzieła aparatu. Mimo groźnych chmur, które wisiały nad nami udało się nam wrócić z wycieczki bez mokrych włosków. Filipek po całym dniu zasnął bez kąpieli i przespał cała noc aż do 7 rano :D











Z okazji "dnia Dziecka"  firma Gerber ogłosiła konkurs na "najbardziej podobna buzie z logo gerber" pomyślałam a co mi tam... wysłałam zdjeciątko mojego szkraba - może chciałybyście zagłosować??