... Dzien za dniem nam ucieka... załatwień znowu mnóstwo... jak nie zus to urząd skarbowy, urząd stanu cywilnego i tak dalej i dalej... wczoraj sie przekonałam na własnej skórze (i to pi raz kolejny ) jak to u nas w Polsce ciężko cokolwiek załatwić. Od okienka do okienka i tak cały dzień ucieka w pogoni za jakimś głupim papierkiem.
Wczorajszy dzień był dla nas naprawdę ciężki... moja miłość ma wyznaczony termin zabiegu... tak się o niego boję !!! czemu te choróbska się tak naszej trójki czepiają jak nie moje nery to teraz to :( łzy sie same cisną.
Siedząc z moja miłoscią nie pokazuje mu smutku i staram sie go pocieszać. Ale jak sobie o tym wszystkim mysle to najchętniej był znikła i nie wracała.
Na pocieszenie dla moich chłopców dzis gofry:)
jak ktos ma ochote to mam fajny i sprawdzony przepis:)
SKŁADNIKI:
- 500 gram mąki
- 4 jajka
- 0,4 l mleka
- 150 g margaryny ja używam kasie
- 220 g cukru pudru
- 20 g proszku do pieczenia
- smietanka 30% do bitej smietany lub śnieżka jak kto woli:)
Żółtka ucieramy z cukrem mikserem na gładka masę. do masy stopniowo dodajemy mąkę, mleko i roztopioną i schłodzona margaryne.
Białka ubijamy na sztywno i łączymy je z masa łyżka.
I GOTOWE CIASTO i hyc do gofrownicy:)
A oto mój najedzony syneczek.


