" Dziec­ko jest chodzącym cu­dem, je­dynym, wyjątko­wym i niezastąpionym."

23 lis 2013

The Versatile Blogger

... podejmuje to wezwanie !!! a nominacje dostałam od http://kropleszczescia.blogspot.com :)
Serdecznie dziękuje i biorę się do tej misji hahahha

ZASADY!!!

Wyznajemy swoje grzeszki te większe i te mniejsze ... takie tam 7 grzeszków głównych:) takich o których jeszcze nie wiemy:)




ot to moje ;
  1. <moje pierwsze wagary> pierwszy raz zerwałam sie z lekcji w gimnazjum z moja pierwsza miłoscia... plan byl taki, że urywamy sie z lekcji i idziemy na spacerek na orle skałki i wracamy do domciu:) plan byl dobry ale nie do konca sie udal. pech chciał , ze tego wlasnie dnia jak nigdy do szkoły przyszla po mnie mama bo chciała wziąsc córeczke na zakupy... po powrocie juz nie bylam taka wesola i butków nowych tez nie było;(
  2. <leniwiec> jestem takim leniem , żę hohohoh jak przychodzi sobota i sobotnie porządki to zdarza mi sie zgarnac kurze pod przysłowiowy dywan i moja miłosc po mnie poprawia a ja sie tłumacze, że nie mam czasu ...
  3. <kłamstewka> czasami zdarza mi sie unikac prawdy dotyczacej ceny ciuszków ktore tyle co zakupiłam
  4. <obrzarciuch> oj to jest moja zmorą... nadchodzi wieczór i ... patka zasiada do paczki chipsów i pożera ja cała
  5. <pierogi i ciasteczka> nie umiem ich robić... a może nie chcę umieć:)
  6. <praca> powiem Wam szczerze, że dobrze mi w domku z syneczkiem i nie chce mi sie wracac do pracy.
  7. a to siódme to taka moja mała tajemnica....:)




oto i moje grzeszki teraz ja Was dziewczynki zapraszam do <spowiedzi> :))) a wzywam ;


22 lis 2013

zakopane. :)

... wyjazd do zakopanego to już taka nasza tradycja coroczna:) tym razem był z nami nasz kochany syneczek. Wyprawy tej sie obawiałam ze względu na długa podróż.. ale co sie okazało, że obawy były nie potrzebne. Filipek był bardzo grzeczny w samochodzie w obie strony:) a sam pobyt zaliczam do najbardziej udanych:) Pogoda była idealna, bez deszczowa, troszkę mroźna ale idealna :)
Ten wypad to był najlepszy pomysł... byl taka odskocznia od naszych problemów.
Osamym pobycie dużo pisać nie bede.. zobaczcie same :
















A po powrocie moja miłosć miala wizyte z wynikami u specjalisty... kochane to była najszczesliwsza wiadomosć jaka moglismy uslyszec...< na pana szczęscie ja sie pomyliłem> .

7 lis 2013

pierwsza wizyta u fryzjera...

... tak odciągana i odkładana na inny czas... Aż w końcu sie udaliśmy do pani fryzjerki ściąć włoski filipkowi. Przyznam sie Wam , że balam sie tej wizyty bardzo bo wiem co potrafi moj syneczek. Te jego złości , płacze i krzyki jak mu sie cos nie podoba. Udaliśmy sie wszyscy cała trojka. 
Ku mojemu zdziwienu Filipek dał sobie założyć czarną pelerynke i usiadł grzecznie na fotel :) pani wzieła do rąk grzebień i powolutku go strzygła. Dziewczyny moje zdziwienie było ogromne, bo filipek tylko siedział i obserwował w lustrze panią fryzjerke, nie zapłakał, wręcz przeciwnie usiechał sie do niej i cos po swojemu mowił:)
Jaka ja byłam z niego dumna:) niestety nie mam zdjec z pobytu w salonie, bo nie przypuszczałam, żę bedzie on tak przyjemnie spedzony:) 


tu Filipek przed ciachaniem:)



a tu tuż po:)



2 lis 2013

No w końcu wszystko zaczyna sie ukladać :)
 Moja miłość już po zabiegu, wszystko dochodzi do normy jeszcze tylko czekamy na wyniki... ale jestesmy i musimy byc dobrej mysli.
 Ja pochwale sie Wam, zdałam prawko za drugim razem i teraz czekam z niecierpliwoscią na dokumencik i bede zasuwać auteczkiem:).
Zaczełam sytdia w rzeszowie i niestety pierwszy raz musiałam opuscić moich mężczyzn na dwa dni. Tęsknota za nimi jest nie do opisania na szczęscie nastepny zjazd dopiero za 3 tygodnie. 
W piąteczek jedziemy rodzinką na 4 dni do Zakopanego. Nie wiem jak Filipek zniesie podróż, na szczescie jedzie z nami jeszcze ciocia Zosia i wujek to będą pomagać w zabawianiu szkraba.
Ostatnie dni są piekne, jesień cudna i słoneczna wiec spacerki muszą być, od jakiegoś czasu chodzimy z małym tylko na nóżkach. Uwielbia biegac i wspinac sie na przeszkody deptaczka:)
Aha i uczymy sie chodzić bez pampercha, choć to ciężki orzech do zgryzienia i wiele majteczek to prania ale jesteśmy uparci i wierze ze Filipciowi w końcu sie uda nie siusiac do majtek:) może wy macie jakieś sposoby na odstawienie dziecka od pieluszek. Dodam, że Filip siada na nocnik i sie go nie boi tylko nie wiem... hmmm może jest jeszcze za mały ?? doradzcie cos dziewczyny.