... wyjazd do zakopanego to już taka nasza tradycja coroczna:) tym razem był z nami nasz kochany syneczek. Wyprawy tej sie obawiałam ze względu na długa podróż.. ale co sie okazało, że obawy były nie potrzebne. Filipek był bardzo grzeczny w samochodzie w obie strony:) a sam pobyt zaliczam do najbardziej udanych:) Pogoda była idealna, bez deszczowa, troszkę mroźna ale idealna :)
Ten wypad to był najlepszy pomysł... byl taka odskocznia od naszych problemów.
Osamym pobycie dużo pisać nie bede.. zobaczcie same :
A po powrocie moja miłosć miala wizyte z wynikami u specjalisty... kochane to była najszczesliwsza wiadomosć jaka moglismy uslyszec...< na pana szczęscie ja sie pomyliłem> .
Uwielbiam Zakopane, dla mnie to magiczne miejsce gdzie jezdzimy kilka razy w roku, musiało być super, pozdrawiam :-)
OdpowiedzUsuńPrzepiękne miejsca, cudne zdjęcia! Szkoda że do gór mamy tak daleko. Ale kto wie, jak już kupimy sobie większe autko (albo busa) :D
OdpowiedzUsuńZostałaś wezwana do tablicy :D Mam nadzieję że przyłączysz się do zabawy? :) http://kropleszczescia.blogspot.com/2013/11/the-versatile-blogger.html
pięknie! cieszę się , że specjalista się pomylił - super wiadomość!
OdpowiedzUsuń