" Dziec­ko jest chodzącym cu­dem, je­dynym, wyjątko­wym i niezastąpionym."

6 cze 2013

burza!!!!

Za oknem wieje!!! kwiatki mi postrącało na balkonie, będzie chyba jakieś urwanie chmury. Strasznie się boje... szkoda ze nie ma Mariuszka:(. Tak patrzę na te pioruny zza okna i jak tylko się pokazują od razu przypomina mi się moja trauma z dzieciństwa... Nienawidzę tych burz!! nawet nie potrafię określić jak bardzo się ich boję. Pogasiłam światła powyciągałam wszystko z kontaktów. Wiem , to jest śmieszne, jeszcze mieszkam w bloku. Każdy się ze mnie śmieje.
 Może wam opowiem dlaczego ten mój strach taki STRASZNY. Otóż gdy miałam 11 lat wracałam z kuzyneczką do domku. Szłyśmy sobie na skróty przez tory!! To nie było za mądre, ale zaczęło troszkę kropić i moja "starsza" kuzynka nie chciała być mokra. Miałam przy sobie parasolkę i mowie jej, że się zmieścimy obie pod nią a ona na to " nie idę pod parasolem bo piorun we mnie strzeli" ja patrząc w niebo, nic nie widziałam, żadnych chmur, nie grzmiało... ale tylko chwilkę... po 2 minutach rozpętała się burza. Piorun, który strzelił w linie wysokiego napięcia nad torami porwał mi parasol... cały się stopił. Zrobiło się tak jasno!! i tak głośno!! Dobrze, że szłyśmy po drewnianych belkach a nie po szynach. Bóg jeden wie jak bardzo mu dziękuje, że nic nam się nie stało. To trwało sekundę ale nigdy tego nie zapomnę. NIGDY!!!!! 

8 komentarzy:

  1. Przytulam :)
    A strachowi się nie dziwię, dobrze że nic wam się nie stało!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czasem nawet sekunda, moze zostac w pamieci na cale zycie, ale moze byc to tez przestroga dla innych.

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko, co za historia, nic dziwnego, że się boisz burzy... Ja też nie przepadam, chociaż muszę powiedzieć, że odkąd mam Filipa, boję się mniej. Tak sobie kiedyś pomyślałam, że nie mogę się bać czegoś i okazywać tego mojemu dziecku. Jakoś mi wychodzi, chociaż wolę zdecydowanie być w mieszkaniu ;)

    http://natkak.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. kochana, wiem co czujesz, ja mam podobne przeżycia i podobnie postępuję podczas burzy...mój mąż się ze mnie nabija, ale trudno. Zawsze zamykam okna, wszystko wyłączam z kontaktów i chowam się pod kołdrę :P

    OdpowiedzUsuń
  5. ja to bym na twoim miejscu pewnie w łazience siedziała bo tam okien nie ma, jak meżuś wrcói to teraz musi ci koniecznie rolety ciemne zamontowac abyś nie widziała bo faktycznie od ciebie musiało strasznie wygladac ... a tak to tyle dobrze ze pioruny uwielbiam tzn kukac na nie ...
    pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  6. Aż mi się włosy zjeżyły! Wcale nie dziwię się, że się boisz.

    OdpowiedzUsuń
  7. Posyłam trochę słońca i czerwcowego ciepła. Moje kwiaty na balkonie zostały zniszczone podczas majowego zimna. Dobrze, ze chociaż wdzięczne pelargonie się utrzymały.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń