17 gru 2013
23 lis 2013
The Versatile Blogger
... podejmuje to wezwanie !!! a nominacje dostałam od http://kropleszczescia.blogspot.com :)
Serdecznie dziękuje i biorę się do tej misji hahahha
ZASADY!!!
Wyznajemy swoje grzeszki te większe i te mniejsze ... takie tam 7 grzeszków głównych:) takich o których jeszcze nie wiemy:)
Serdecznie dziękuje i biorę się do tej misji hahahha
ZASADY!!!
Wyznajemy swoje grzeszki te większe i te mniejsze ... takie tam 7 grzeszków głównych:) takich o których jeszcze nie wiemy:)
ot to moje ;
- <moje pierwsze wagary> pierwszy raz zerwałam sie z lekcji w gimnazjum z moja pierwsza miłoscia... plan byl taki, że urywamy sie z lekcji i idziemy na spacerek na orle skałki i wracamy do domciu:) plan byl dobry ale nie do konca sie udal. pech chciał , ze tego wlasnie dnia jak nigdy do szkoły przyszla po mnie mama bo chciała wziąsc córeczke na zakupy... po powrocie juz nie bylam taka wesola i butków nowych tez nie było;(
- <leniwiec> jestem takim leniem , żę hohohoh jak przychodzi sobota i sobotnie porządki to zdarza mi sie zgarnac kurze pod przysłowiowy dywan i moja miłosc po mnie poprawia a ja sie tłumacze, że nie mam czasu ...
- <kłamstewka> czasami zdarza mi sie unikac prawdy dotyczacej ceny ciuszków ktore tyle co zakupiłam
- <obrzarciuch> oj to jest moja zmorą... nadchodzi wieczór i ... patka zasiada do paczki chipsów i pożera ja cała
- <pierogi i ciasteczka> nie umiem ich robić... a może nie chcę umieć:)
- <praca> powiem Wam szczerze, że dobrze mi w domku z syneczkiem i nie chce mi sie wracac do pracy.
- a to siódme to taka moja mała tajemnica....:)
oto i moje grzeszki teraz ja Was dziewczynki zapraszam do <spowiedzi> :))) a wzywam ;
22 lis 2013
zakopane. :)
... wyjazd do zakopanego to już taka nasza tradycja coroczna:) tym razem był z nami nasz kochany syneczek. Wyprawy tej sie obawiałam ze względu na długa podróż.. ale co sie okazało, że obawy były nie potrzebne. Filipek był bardzo grzeczny w samochodzie w obie strony:) a sam pobyt zaliczam do najbardziej udanych:) Pogoda była idealna, bez deszczowa, troszkę mroźna ale idealna :)
Ten wypad to był najlepszy pomysł... byl taka odskocznia od naszych problemów.
Osamym pobycie dużo pisać nie bede.. zobaczcie same :
A po powrocie moja miłosć miala wizyte z wynikami u specjalisty... kochane to była najszczesliwsza wiadomosć jaka moglismy uslyszec...< na pana szczęscie ja sie pomyliłem> .
Ten wypad to był najlepszy pomysł... byl taka odskocznia od naszych problemów.
Osamym pobycie dużo pisać nie bede.. zobaczcie same :
A po powrocie moja miłosć miala wizyte z wynikami u specjalisty... kochane to była najszczesliwsza wiadomosć jaka moglismy uslyszec...< na pana szczęscie ja sie pomyliłem> .
7 lis 2013
pierwsza wizyta u fryzjera...
... tak odciągana i odkładana na inny czas... Aż w końcu sie udaliśmy do pani fryzjerki ściąć włoski filipkowi. Przyznam sie Wam , że balam sie tej wizyty bardzo bo wiem co potrafi moj syneczek. Te jego złości , płacze i krzyki jak mu sie cos nie podoba. Udaliśmy sie wszyscy cała trojka.
Ku mojemu zdziwienu Filipek dał sobie założyć czarną pelerynke i usiadł grzecznie na fotel :) pani wzieła do rąk grzebień i powolutku go strzygła. Dziewczyny moje zdziwienie było ogromne, bo filipek tylko siedział i obserwował w lustrze panią fryzjerke, nie zapłakał, wręcz przeciwnie usiechał sie do niej i cos po swojemu mowił:)
Jaka ja byłam z niego dumna:) niestety nie mam zdjec z pobytu w salonie, bo nie przypuszczałam, żę bedzie on tak przyjemnie spedzony:)
tu Filipek przed ciachaniem:)
a tu tuż po:)
2 lis 2013
No w końcu wszystko zaczyna sie ukladać :)
Moja miłość już po zabiegu, wszystko dochodzi do normy jeszcze tylko czekamy na wyniki... ale jestesmy i musimy byc dobrej mysli.
Ja pochwale sie Wam, zdałam prawko za drugim razem i teraz czekam z niecierpliwoscią na dokumencik i bede zasuwać auteczkiem:).
Zaczełam sytdia w rzeszowie i niestety pierwszy raz musiałam opuscić moich mężczyzn na dwa dni. Tęsknota za nimi jest nie do opisania na szczęscie nastepny zjazd dopiero za 3 tygodnie.
W piąteczek jedziemy rodzinką na 4 dni do Zakopanego. Nie wiem jak Filipek zniesie podróż, na szczescie jedzie z nami jeszcze ciocia Zosia i wujek to będą pomagać w zabawianiu szkraba.
Ostatnie dni są piekne, jesień cudna i słoneczna wiec spacerki muszą być, od jakiegoś czasu chodzimy z małym tylko na nóżkach. Uwielbia biegac i wspinac sie na przeszkody deptaczka:)
Aha i uczymy sie chodzić bez pampercha, choć to ciężki orzech do zgryzienia i wiele majteczek to prania ale jesteśmy uparci i wierze ze Filipciowi w końcu sie uda nie siusiac do majtek:) może wy macie jakieś sposoby na odstawienie dziecka od pieluszek. Dodam, że Filip siada na nocnik i sie go nie boi tylko nie wiem... hmmm może jest jeszcze za mały ?? doradzcie cos dziewczyny.
Aha i uczymy sie chodzić bez pampercha, choć to ciężki orzech do zgryzienia i wiele majteczek to prania ale jesteśmy uparci i wierze ze Filipciowi w końcu sie uda nie siusiac do majtek:) może wy macie jakieś sposoby na odstawienie dziecka od pieluszek. Dodam, że Filip siada na nocnik i sie go nie boi tylko nie wiem... hmmm może jest jeszcze za mały ?? doradzcie cos dziewczyny.
19 paź 2013
po długim oczekiwaniu....
... minął miesiąc od naszego ślubu i w końcu się doczekałam zdjęć. Tak jak obiecywałam dodaje kilka :
Fot. Judyta Kata.( dziewczyna ma super podejście i posiada wielki profesjonalizm )
18 paź 2013
za mało czasu na cokolwiek...
... i znowu nas nie było dość długo, kurcze czas leci dzień za dniem nawet nie wiem kiedy mijają dni. Filipek rosnie jak na drożdżach. Ostatni czas był dla naszej rodziny dość stresujący i jeszcze dużo przed nami. Naszemu małemu rosły dwa trzonowe zęby na raz po dwóch stronach i jeden ząbek na dole, placz i nie przespane noce dały naszej trójce popalić.
Wczoraj miałam pierwszy raz egzamin na prawo jazdy i niestety nie zaliczony:( testy poszły mi niewiarygodnie dobrze wszystkie odpowiedzi pozytywne choc nie wierzyłam w siebie i przed ujrzeniem wyniku zamknełam oczy :) na placu też bez zatrzerzeń... schody pojawiły sie na miescie najpierw bład - zapomniałam o kierunkowskazie a pozniej wymusiłam pierwszeńtwo na krzyżówce... tak mi było przykro .... nazczęscie byl ze mną mój mąż i siostra którzy powtarzając mi , że nic ie n ie dzieje poprawili mi nastrój. za dwa tygodnie kolejne starcie z drogami i zaułkami krosna ... tym razem nie dam sie zaskoczyc:)
26 pazdziernika zaczynam podyplomówke w rzeszowie w ost chwili się zdecydowałam i mam nadzieje że jakos podołam temu wyzwaniu.
a tu mój syneczek i jego pierwsza samodzielna budowla z klockow
Subskrybuj:
Posty (Atom)




.jpg)