No tak gdy zbliża się weekend to mi coraz smutniej bo Wiem że zbliżają się cale dwa dni bez syneczka i mojej miłości. Dwa dni gdzie ja muszę siedzieć w ławce i słuchać wykładowców albo co gorsze omawiać referaty lub pocić się na egzaminach bądź kolokwiach.
Kiedy ja w rzeszowie to syneczek z ciociami, babciami i tatusiem.
w ubiegłym tygodniu Filipek spędził sobotę z ciocia Gosią z którą pichcił ulubione swoje danie spagetti...
a w niedziele pojechał z tatkiem do babci do srogowa a tam zabawa przednia. Powiem Wam , że w szoku byłam jak dowiedziałam sie co tam wyprawiał. Jezdził na sankach po płytkach :D Spiewał piosenki z babcią Ania a z Ciocia Monisia tańczył :)
a oto kilka zdjęci troszkę niewyraźne :)




nadia ostatnio próbowała namówić kamila aby ja wzioł na beton na sanki a tu sie nie udało bedactwa chcą sniegu .. zdjecia świetne
OdpowiedzUsuńhehe, no te sanki na płytkach ...nieźle, babcie to pozwolą na wszystko, ale to jest własnie piekne :-)
OdpowiedzUsuńna blogu pustka...
OdpowiedzUsuńhop hop!
OdpowiedzUsuńgłucha cisza
OdpowiedzUsuń