" Dziec­ko jest chodzącym cu­dem, je­dynym, wyjątko­wym i niezastąpionym."

3 sie 2013

ciąg dalszy naszych pierwszych razów...

... na urodzinki Filipek dostał od cioci Moniki karnety na sale zabaw "URWIS" i korzystając z okazji, że maja miłość miała dzisiaj do 13.00 prace udaliśmy się na wygłupy.  Oczywiście wcześniej wspólne sprzątanko mieszkanka, szybciutki obiadek... bo makaron z serem... i w drogę. 
Na miejscu trochę się rozczarowałam brakiem dzieci, byliśmy sami w trojkę. Trochę to dziwne bo tam wiecznie mnóstwo dzieciaków z rodzicami. Filip przestraszony, nie chciał się na początku bawić, płakał... 


Na początku  do kulek bo kolorowe i na pewno się mu spodobają... (pomyślałam) i co ?! jemu sie nie podobały...
Ja go zachęcałam ,tato i nic, płacz i ucieczka...











 Później tato na czworaka i do małpiego gaju... zazwyczaj Filipek na czworaczka  goni za tatusiem... a tu co? gdy tylko go dogonił to na rączki...


Tatuś myśli co by tu zrobić żeby zachęcić syna. Pokazuje mu jak się bawić, jak przechodzić przez przeszkody...



I pomogło, bo Filipek hyc i do tunelu...  jaka radość, szczęście naszej trójki 





Sala zabaw wspaniała tyle fajnych zabawek, których w domu nie posiadamy. Domki dla chłopczyków i dziewczynek, baseny z kulkami, zjeżdżalnie dla różnej grupy wiekowej i samochodziki które przypadły małemu do gustu najbardziej...



Na koniec tatuś uczył syneczka grać w piłkę... chce aby poszedł w jego ślady i został piłkarzem :) 



a morał z wycieczki taki... że do sali zabaw trzeba się wybierać częściej... aby syneczek poznał nowe zabawki i otoczenie... d
Dzień bardzo udany i pełny wrażeń. A jutro wycieczka na solinka. z większą grupa znajomych

11 komentarzy:

  1. Oj Maryśka ma już ponad 2 latka a pierwszym razem ona nie chce tam tylko z mamą i tak w kólko ale za drugim razem było już dużo lepiej a najbardziej pokochała Polinę ( trampolinę w wersji Maryśkowej)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę,ze tatuś bawi sie równie dobrze jak synek ;-)
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale świetnie! I tata jak się wykazuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. :)
    Filipek musi się jak każde dziecko oswoic z nowym otoczeniem :)
    ihihi...już widzę jak Filip dostanie kiedyś pod choinkę kolejkę i tatuś się nią będzie bawił ;p hahaha :)

    POZDRAWIAM i udanego wypadu życzę!

    OdpowiedzUsuń
  5. brawa dla taty który poswiecił sie dla małego widac ze smykowi humorek dopisał ... w sumie nie dziwne zobaczył dużego faceta czołgającego sie po placu zabaw dla maluszków hihi ... kamil ma to samo heheh dosłownie duze dzieci ... a zdjecia rewelacyjne pozdrawiam ciepluteńko

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękne zdjęcia :) Radosny facet z niego :)
    My też lubimy takie sale zabaw, ale Filip lubi się w nich bawić dopiero od paru miesięcy. Jak miał rok to jeszcze nie chciał, nie podobało mu się. Jak zaczął chodzić i zrobił się bardziej mobilny, spodobało mu się :) I teraz minimum raz w tygodniu idziemy się pobawić.
    U nas jest taki sam samochód ale karetka, Filip potrafi się w nim godzinę bawić. Już trzeba wychodzić a on jeszcze nawet z niego nie wyszedł :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No zdecydowanie samochód Filipkowi najbardziej przypadł do gustu, a dla taty brawo za wysiłek :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Maksiu też najbardziej lubi te samochody ;) chyba chłopaki już tak mają :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale super :) I jak tatuś się postarał :) Jeszcze nie byłam z Lenką na takiej sali zabaw i chyba będę musiała to nadrobić :)) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ale super zabawa :) Chyba czas zabrać mojego szkraba w takie miejsce :)

    OdpowiedzUsuń